zdjęcie główne wpisu na Bloga

Minimum Viable Product strony internetowej 

Wyobraź sobie, że nie inwestujesz zbyt wiele pieniędzy na biznes, a jednocześnie możesz zacząć zdobywać klientów. Zbyt piękne, żeby było prawdziwe? Niekoniecznie. Minimum Viable Product umożliwia, żeby właśnie w ten sposób podejść do tematu.

Co to jest MVP?

MVP to w przypadku strony internetowej rozwiązanie, które posiada podstawowe, ale zarazem wystarczające funkcjonalności, żeby wystartować z witryną. Można powiedzieć, że to wersja 1.0, która dzięki kolejnym iteracjom przerodzi się w software'owy produkt finalny. Zaczynasz więc z niskim nakładem finansowym, testujesz zachowania klientów i na podstawie analizy rozbudowujesz stronę.

Eric Ries, pomysłodawca konceptu, wyjaśnia, że MVP umożliwia zdobycie maksymalnej ilości informacji na temat konsumentów przy minimalnym własnym zaangażowaniu. Jeśli posiadasz produkt/usługę, którą chcesz wprowadzić na rynek, najlepiej przetestować pomysł z prawdziwymi użytkownikami, zanim zainwestujesz duże pieniądze. Przecież nigdy się nie wie, czy oferta będzie stanowić konsumencką potrzebę i powodować chęć zakupu twoich produktów/usług.

Co zyskuję z MVP?

Zyskujesz bardzo wiele:

  • wchodzisz na rynek ze swoją stroną internetową w możliwie najkrótszym czasie
  • minimalizujesz koszty wdrożenia
  • testujesz funkcjonalności aż do osiągnięcia finalnej wersji witryny internetowej
  • już na wstępnym etapie wyłapujesz błędy i elementy wymagające sprawnego działania, dzięki czemu oszczędzasz czas, a tym samym pieniądze na deweloperskich pracach, które miałyby zostać przeprowadzone w dalszej przyszłości
  • zdobywasz bezcenną wiedzę na temat tego, co działa, a co nie działa na twojej stronie
  • budujesz CRM-a z danymi klientów, jednocześnie zbierając feedback na podstawie ich zachowania na stronie (czy nie jest to rozwiązanie idealne? :) )

Jak powinien wyglądać proces MVP?

Pierwszym krokiem jest upewnienie się, że strona internetowa realizować będzie strategiczne cele firmy. Innymi słowy, odpowiedz sobie na pytanie: gdzie ze swoim pomysłem biznesowym chcesz znaleźć się np. za pół roku i w jaki sposób twoja witryna może pomóc ci znaleźć się w tym miejscu? Jakie więc zadania ma w pierwszej kolejności realizować strona?

W tym miejscu powinieneś również określić to, w jaki sposób zmierzyć efektywność. Twój cel powinien być mierzalny. Ilość odwiedzin, wypełnionych formularzy kontaktowych, otrzymanych telefonów, zapisań na newsletter oraz liczba sprzedaży. Ponadto warto analizować, które podstrony są odwiedzane najczęściej, jakie są źródła ruchu (czy użytkownik trafia na stronę bezpośrednio wpisując jej adres, czy wpisując frazę trafia poprzez wyszukiwarkę, czy z linka z innej witryny), jaki jest czas spędzony na stronie i wreszcie jaki jest współczynnik odrzuceń.

Drugim krokiem jest opracowanie ścieżki użytkownika. Wyobraź sobie, że jesteś zewnętrznym użytkownikiem witryny. Zaplanuj drogę od wejścia na stronę, aż po końcowy cel (np. zakup produktu). Dzięki temu uzmysłowisz sobie, co będzie dla odwiedzającego optymalne, co może go zniechęcić, jakie działanie będzie musiał podjąć. Zdobędziesz tym samym wiedzę, która okaże się niezbędna dla programistów, którzy będą wykonywać prace web developmentu

Aby dobrze wykonać powyższe zadanie, musisz zdefiniować swojego klienta. Jeśli bowiem z twojej strony korzystać będą różne kategorie użytkowników, musisz wziąć to pod uwagę. A jeśli faktycznie będą to różne profile, przełoży się to na “podróż” po stronie i inną drogę do celu.

Trzeci krok wynika z poprzedniego. Wiedząc, co wymaga poprawy, opracuj schemat: problem → akcja → rozwiązanie. Przykładowo: brak możliwości wybrania najlepszego spośród wielu produktów na twojej stronie → stworzenie porównywarki → opcja widoku sąsiadujących obok siebie produktów.

Przygotowując w ten sposób analizę, stworzysz listę wszystkich elementów wymagających ulepszeń.

Czwarty krok to także wynik poprzedniego, ale jak widzisz, ten proces jest właśnie ciągiem zdarzeń. Mając więc powyższą wiedzą, możesz teraz decydować, jakie funkcjonalności musi posiadać strona, aby realizować założenia i redukować zdefiniowane problemy.

Wypunktuj narzędzia (funkcjonalności), które będą niezbędne na twojej stronie. Istotne jest, aby określić priorytet dla każdego z nich. Pomocne w tym miejscu okazuje się pytanie: czego chce mój użytkownik, a czego mój użytkownik potrzebuje? Nawiązując do wcześniejszego przykładu: użytkownik musi mieć porównywarkę, aby wybrać produkt, ale już nie musi posiadać kilkudziesięciu filtrów do wywołania tego widoku. Jakie więc powinny to być filtry? Odpowiedź jest krótka: niezbędne.

Przykład MVP?

Świetnym przykładem jest Droopler. To swego rodzaju szablon, dzięki któremu możesz szybko zacząć pracę, dopasowywać treści, układ i wygląd strony. Mając z tyłu głowy metodologię MVP, zrealizujesz wszystkie swoje założenia, nieważne czy twój projekt to start up czy korporacyjna witryna.

Droopler już na wstępie zapewnia ci konkretny i efektywny język programowania, jakim jest Drupal. A dzięki temu, że Drupal funkcjonuje w ramach OpenSource, nie przejmujesz się kosztami z tytułu implementacji dodatkowych narzędzi (nie ponosisz opłat licencyjnych), które wynikałaby przecież z kolejnych iteracji. 

Droopler posiada rozbudowane funkcje dodawania podstron, sekcji, modułów. Jest w pełni responsywny, a więc na samym starcie masz podgląd strony na urządzeniach przenośnych. Jego kod HTML-a jest zoptymalizowany pod SEO i w pełni gotowy, by integrować go z innymi SEO narzędziami.

I na koniec: dzięki udostępnianiu na prośbę testowego środowiska Droopler, możesz samodzielnie zobaczyć, jak wygląda administrowanie i wprowadzanie zmiany.

Podsumowanie

Przygotowanie i wdrożenie MVP to koniec i początek etapu. Po zaimplementowaniu MVP przychodzi czas na dalsze analizy. Zbieraj opinie, weryfikuj zachowania userów, określaj słabe miejsca strony, wprowadzaj zmiany, testuj aż do finalnej wersji swojej strony. A jeśli jeszcze masz wątpliwości, czy skorzystać z MVP, to zapytam: czy wiesz, że po MVP sięgnęły m.in. firmy takie jak: Airbnb, Amazon, Dropbox, Etsy, Facebook, Groupon, Twitter, Uber, Zappos a nawet iPhone?...